do początku mapa serwisu kontakt  
Czytelnia » Przy porannej kawie
ICE KRAKÓW

        Poranna kawa codziennie smakuje inaczej. W moim odczuciu wpływ na to ma nie tylko woda, rodzaj i sposób palenia ziarna oraz model ekspresu, ile nurtujące mnie myśli przy przyjmowaniu zawartości filiżanki. Może dlatego – tak uważam – poranną kawę powinno się przyjmować (to coś więcej niż picie, zamoczenie ust w niemal czarodziejskim płynie, smak niepowtarzalnej goryczy) w samotności, w zadumie i z nutą nostalgii za tym co przemija, bo dwa razy nie pije się tej samej kawy.

         Podnosząc kolejny raz filiżankę do ust wspominałem wczorajszy koncert beethovenowski zwany wielkanocnym. Biorę w nim udział tradycyjne, corocznie.

        A koncert ten w Krakowie to nie lada wydarzenie. Dzięki organizatorom! Sławy występują na scenie i pochylają się nad nutami sławnych kompozytorów, sławy zasiadają w pierwszych i dalszych rzędach, a i miejsce koncertu sławne, bo to od wielu lat ta sama Sala Siemiradzkiego w Sukiennicach. W tym roku jubileuszowy koncert uświetnił Szymanowski Quartet. Muzycy wykonali z niezwykłą wirtuozją kilka utworów, w tym kompozycje Wacława z Szamotuł. Wraz z kolejnymi taktami wzbierała we mnie duma z tak genialnego polskiego mistrza doby renesansu. Wszak w Europie XVI wiek i dalsze do Rzeczypospolitej należały. A duma rosła, bowiem z obrazów spoglądał na słuchaczy Zygmunt I Stary, przed którym w pokornym hołdzie klęczał wielki mistrz Zakonu Niemieckiego, z prawej natomiast Tadeusz Kościuszko, który co pokonał Moskali pod Racławicami. Bronili Polski, ziemi polskiej i mowy.

          I wszystko byłoby dobrze, gdybym nie sięgnął po program kolejnych dni koncertowych. Jeden z występów ma mieć miejsce w ICE KRAKÓW. Cóż za nazwa? Congress Center? Po co wieki zmagań o Polskę i polskość, skoro współcześnie nie znaleziono w naszym języku choćby jednego zwrotu, kilku wyrazów na określenie budynku wzniesionego nad Wisłą, przy moście i rondzie Grunwaldzkim.

          Szyderczo dodam, że w pewien weekend oprócz melomanów ICE Kraków ugości biznesmenów i bizneswoman na lunchu, pijących drinka, który poda im barman. Spotkanie zakończą w zachwycie wow, skwitują, że było OK i zamówią taxi z przystojnym driverem.

          I gdy szukałem dalszych wyrażeń, którym plugawi się polski język, przypomniałem sobie, że kiedyś na miejscu ICE Kraków stały namioty cyrkowe. A może by tak wszystko potraktować delete lub backspace...