do początku mapa serwisu kontakt  
Czytelnia » Przy porannej kawie
Moja Rzeczypospolita


Już kilkakrotnie zastanawiałem się, w ilu miejscach pod słońcem piłem poranną kawę. O sposobie jej przyrządzania nie wspomnę: parzona, zasypywana, mielona na wiele sposobów, nie daj, Boże, syntetyczna rozpuszczalna, czarna, biała, coretto, z kardamonem, a naczyńka? tygielki, ekspresy, czajniczki, zanzibary, przelewki, dymary, filiżanki, spodeczki, kubki, dzbanki i dzbanuszki, mleczniki… (białej nie uważam).
Wczoraj obudził mnie głos dzwonów. Piękna melodia „wygrywana” przez cerkiewnego dzwonnika. Zapewne jeszcze postna, jakby jękliwa i żałosna. Chwilę potem zawtórowały jej radosne dzwony katolickie. W myślach usłyszałem głos imana z Bohonik i zawodzenie rabina z pobliskiej synagogi. A jeszcze na Podlasiu, Suwalszczyźnie i Wileńszczyźnie, podobnie jak i w innych rejonach Rzeczypospolitej, obok katolików i prawosławnych było miejsce dla unickich Rusinów i Ormian, staroobrzędowców, ewangelików i kalwinów, arian...
W „mojej” Rzeczypospolitej było i jest miejsce dla wszystkich religii, narodów i jezyków, byleby szanowali mojego „króla”. Jak ja, ze spokojem, poranną kawę mogą pić i inni: Polacy, Rusini, Białorusini, Litwini, Ormianie, Wołosi, Mołdawianie, mieszkańcy Spisza i Orawy, Niemcy i poddani rosyjskiego cara, Prusacy i Pomorzanie, Ślązacy, Łotysze i Litwini, Słowacy, Czesi, Duńczycy, Grecy, Turcy i Tatarzy. I wszyscy inny. Jest też miejsce na tabory cygańskie, żydowskie synagogi i kahały, protestanckie kirchy, wschodnie cerkwie i meczety z Bohonik oraz Kruszynian, dom modlitwy karaimów w Trokach... Byleby tylko szanowali mojego „króla” i prawo przez niego stanowione. Tak było przed wieki, i tam niech będzie. Innym pozostawiam Dzikie Pola.
W „mojej” Rzeczypospolitej było i jest miejsce dla wszystkich religii, narodów i języków, byleby szanowali mojego „króla”. Jak ja, ze spokojem, poranną kawę mogą pić i inni: Polacy, Rusini, Białorusini, Litwini, Ormianie, Wołosi, Mołdawianie, mieszkańcy Spisza i Orawy, Niemcy i poddani rosyjskiego cara, Prusacy i Pomorzanie, Ślązacy, Łotysze i Litwini, Słowacy, Czesi, Duńczycy, Grecy, Turcy i Tatarzy. I wszyscy inny. Jest też miejsce na tabory cygańskie, żydowskie synagogi i kahały, protestanckie kirchy, wschodnie cerkwie i meczety z Bohonik oraz Kruszynian, dom modlitwy karaimów w Trokach... Byleby tylko szanowali mojego „króla” i prawo przez niego stanowione. Tak było przed wieki, i tam niech będzie. Innym pozostawiam Dzikie Pola.