do początku mapa serwisu kontakt  
Czytelnia » Przy porannej kawie
O szczęśliwej Babci Annie

Kilkanaście dni temu zostałem zaproszony na urodzinowy jubileusz Babci Anny. Niezwykły. Z okazji okrągłej dziewięćdziesiątki Jubilatka zaprosiła całą rodzinę: 8 córek z mężami, 6 wnuczek (2 zamężne) i 13 wnuków (6 żonatych),  5 prawnuczek i 4 prawnuków. Ponadto znaczną grupę sąsiadów, powinowatych, przyjaciół i znajomych. Tamże z zagranicy. Była dziękczynna Msza święta, a później ogrodowe przyjęcie, na którym każda z córek serwowała gościom własne danie z dodatkami. Zięciowie obsługiwali „inny sektor”. Oczywiście, nie zabrakło występów rodzinnych. A ponieważ wszystkie córki i zięciowie, wnuczki i wnukowie (poza „jednym”) i prawnuczęta powyżej 7 lat grają na przynajmniej jednym instrumencie i pięknie śpiewają (wszyscy po konserwatoriach i szkołach muzycznych!), ad hoc organizowano zespoły muzyczne i śpiewacze, do których, z ulubioną mandoliną i skrzypcami, dołączyła dostojna jubilatka. W repertuarze było wszystko, co piękną muzyką nazwać można: arie operowe, muzyka religijna, poważna i rozrywkowa, pieśni patriotyczne i rodzinno-prądnickie przyśpiewki wychwalające a to jubilatkę, a to zięciów, albo też ganiące wady i przywary.

Rej wodziła oczywiście uśmiechnięta i szczęśliwa Jubilatka, dopytując czy stoły należycie zastawione i czy goście właściwie obsłużeni, czy nie brakuje jadła i napitku, czy wszyscy zadowoleni, czy dobrze się bawią etc., etc.

Były wspomnienia Jubilatki o trudnym dzieciństwie, młodości podczas wojny, ukrywaniu Żydów i wspomaganiu partyzantów, o pracy na roli, wychowaniu dzieci i wnuków, o muzykowaniu, dalekich podróżach do Kanady i Izraela, o spotkaniach z ciekawymi ludźmi… O pierwszej żarówce, która zastąpiła naftową lampę, o córkach, które na wiejskie zabawy do okolicznych miejscowości jeździły motocyklem ku zazdrości wielu kawalerów, o sukcesach dzieci, wnuczek i wnuków.

W międzyczasie zapytałem Jubilatkę, jaka jest recepta na szczęśliwe i długie życie. Popatrzyła jakby ze zdziwieniem i powiedziała: Żyć normalnie. Nikomu nie zazdrościć i nikogo nie krzywdzić. Przyjmować, co Bóg daje i nie narzekać na trudności, pomagać innym i nie tylko o sobie pamiętać. Cieszyć się radościami i sukcesami innych, i smucić się ich kłopotami. Więcej myśleć o drugim człowieku, niż o sobie. I do innych się uśmiechać, nawet do tych, którzy może kiedyś skrzywdzili. Szanować wszystkich ludzi i kochać przyrodę – oto recepta na długie, szczęśliwe i radosne życie wystawiona przez Jubilatkę.

Post scriptum: Już po napisaniu, gdy ponownie przeczytałem ostatnich kilka zdań, zadumałem się nad mądrością życiową „starych ludzi”. I mimowolnie przypomniała mi się moja Mama, która jest starsza o rok od Babci Anny, cieszy się doskonałą kondycją i ma taką samą receptę na szczęśliwe życie.