do początku mapa serwisu kontakt  
Czytelnia » Przy porannej kawie
Posiadać pasję

Podziwiam osoby, które mają pasję, zainteresowania, fascynacje, uparcie dążą do założonego celu. Szanuję kolekcjonerów. Osoby takie pokonują wiele przeszkód i trudności, by zdobyć upragniony obiekt do swoich zbiorów. Dla osiągnięcia zamierzonego celu zmuszają się niekiedy do poświęceń. Wszak termin „pasja” do języka polskiego został przeszczepiony z języka łacińskiego i oznacza „mękę”, „cierpienie”, ucisk lub „udrękę”.

Spotkałem wiele osób z pasją. Niektórzy z pasją dążą do powiększania majątku i gromadzenia dóbr, inni oddają się pasji górskich wędrówek albo szaleństwu jazdy na nartach. Jeden z moich znajomych posiada pasję zbierania wizerunków przedstawiających sowy. Wszak jest profesorem, a sowa to symbol wiedzy, mądrości i nauki… Zgromadził potężną kolekcję. Są więc w jego mieszkaniu lampy-sowy, zegary-sowy, poduszki-sowy, znaczki-sowy, kubki-sowy, ołówki-sowy, witraże-sowy, wieszaki-sowy, figury, figurki i figureczki – także sowy, krawaty-sowy i setki innych przedmiotów z całego świata w kształcie sowy lub z jej wyobrażeniem. Są książki o sowach, plakaty i fotografie. Jest też sowa z pietyzmem i wielkim artyzmem wyhaftowana przez osobistą żonę kolekcjonera.

Inny mój znajomy gromadzi wyobrażenia – za przeproszeniem – Włodzimierza Illicza Lenina. Dlaczego? Nie wiem. Może to sentyment do czasów minionych?

I pijąc poranną kawę rozmyślam o własnych pasjach i fascynacjach. Od lat gromadzę wyobrażenia osłów. W mojej kolekcji mam już kilkaset figurek, obrazów i innych przedmiotów (nie licząc publikacji drukowanych), na których widnieje zwierzę całkiem niesłusznie uznane za głupie. Dlaczego gromadzę jego wyobrażenia? Bo to zwierzę niezwykle inteligentne, roztropne, pracowite i od wieków służące ludziom. Nazywane czasem rumakiem Boga. I dodam, że osioł towarzyszył Jezusowi w jego ziemskiej wędrówce od narodzin do śmierci. Ponadto był ulubieńcem wielu świętych i zwierzęciem biorącym udział w cudownych wydarzeniach jako potwierdzające autentyczność Eucharystii lub relikwii. Potrafi wśród pustynnych bezkresnych  piasków bezbłędnie odnajdywać drogę do domu. Odżywia się przysłowiowym „byle czym”. Gdy czuje zbliżające się niebezpieczeństwo ostrzega właściciela i uparcie domaga się zmiany trasy. Potrafi przypomnieć się donośnym rykiem. Tak samo ostrzega przeciwnika. Umie zadać cios kopytem lub zadem, przygnieść całym ciałem i ponadto silnie chwycić zębami. Dotrze w każde miejsce bez względu na pogodowe warunki. Rozpoznaje także – jako zwierzę juczne – ile może unieść towaru na sobie i niechybnie zrzuci ciężar z grzbietu, jeśli uzna, że nie podoła w drodze. Podobno może być też romantyczny, co dowiódł kultowy przyjaciel Shreka.

A wracając do początku rozmyślań zastanawiam się, pomiędzy kolejnymi łykami kawy, czy można oceniać osoby li tylko po ich pasjach, kolekcjonerskich zbiorach czy też stawianych sobie życiowych celach.